BIP
AKTUALNOŚCI
WALKA O ŻYCIE DLA ŻOŁNIERZA
19.06.2017
PROŚBA O POMOC. Witam, mam na imię Marzenna. Chciałabym opisać Wam walkę mojego męża Krzysztofa z nowotworem jelita grubego z przerzutami

Ma 46 lat i coraz mniej szans na życie. Jako żołnierz zawodowy dużo czasu poświęcał pracy, rozwojowi osobistemu oraz aktywności fizycznej. Kocha sport, a szczególnie bieganie. Tuż przed samą chorobą udało mu się zrealizować cel, do którego dążył od wielu miesięcy. Przygotowywał się i przebiegł maraton. Drugą jego pasją jest nauka języków obcych, a w szczególności języka francuskiego.
Kiedy niespełna 3 lata temu mąż dowiedział się o chorobie, całe jego życie zawaliło się. Podniósł się jednak i postanowił dzielnie walczyć BO ŻYCIE JEST PIĘKNE.
Po operacji mąż przeszedł 6-miesięczną chemioterapię – podczas której były wzloty i upadki. Należy dodać, że w cyklach między chemiami pracował. Był to dla niego bardzo ciężki czas, ale nie poddał się.
Po tym nastąpił piękny okres w życiu męża i naszej rodziny - 8 miesięcy. Tyle trwała wolność, której już nie zaznał do dnia dzisiejszego. W ciągu tego czasu udało nam się choć trochę zapomnieć o chorobie i wierzyliśmy, że będzie dobrze.
Aż do grudnia 2015, kiedy przed samymi świętami Bożego Narodzenia zdiagnozowano przerzuty do płuc, które skutkowały dwoma kolejnymi ciężkimi operacjami. Operacje te przyniosły wiele bólu i cierpienia przy niewielkich efektach. To z kolei wiązało się z następnym 6-miesięcznym cyklem chemioterapii, ale to nie koniec.
Choroba niestety się rozprzestrzeniała, lekarze zauważyli przerzuty do wątroby i zaordynowali kolejną 4-miesięczną dawkę chemioterapii, która nie przyniosła rezultatów. Spowodowało to kolejna dawkę złych emocji oraz ponowne wywrócenie życia do góry nogami, przeplatane z ogromną wolą życia i walki z nowotworem. Lekarze zalecili czwartą turę chemioterapii, która jest tą samą, co poprzednie trzy (zamiennie 1 albo 2). Najnowszy wynik wykazał postęp i rozwój choroby, stąd brak wiary w to, że czwarta ta sama chemioterapia zdziała cuda i zatrzyma chorobę.
Życie jest bezcenne i każdy chciałby żyć jak najdłużej, dlatego leczenie męża to 12 300 zł miesięcznie. To koszt leku, który nie jest refundowany przez NFZ, a rodzi w nas nową wiarę i dodaje sił, że jego podanie zatrzyma progresję choroby. Dlatego proszę o wsparcie finansowe i z całego serca dziękuję za każdą podarowaną złotówkę.
Wiem, że nie da się uciec od tej choroby, zapomnieć czy całkowicie wyleczyć, ale determinacja i wiara w nowy lek – czynią cuda, a mężowi może dać on choć chwilę wytchnienia od bólu, który towarzyszy od pewnego czasu, a jest nie do zniesienia.
Darowizny na rzecz leczenia Krzysztofa można przekazywać za pomocą strony fundacji ALIVIA

https://skarbonka.alivia.org.pl/krzysztof-slota

POMÓŻMY IM.     Każda kwota się liczy 
Ministerstwo Obrony Narodowej
Katalog stron wojskowych